Start arrow Start arrow Na tropie złośliwych przerzutów
Menu główne
Start
Alveo
Szukaj w serwisie
Kalendarium
Napisali o nas
O autorach
Napisz do nas
Poleć nas znajomym
Regulamin witryny
Polityka prywatności
Przyślij artykuł
Sondy

Osada Podzamcze Park - Chęciny - dla inwestorów

Polecamy

Zdrowy organizm

Alveo

Oczyszczanie organizmu

Zygmunt WilkowskiBiocybernetyk

Zygmunt Wilkowski

 

Zdrowe odżywianie

Choroby cywilizacyjne

Nieuleczalne choroby - jak je wyleczyć?

Jak pokonać nowotór złośliwy? Spraw, aby nowotwór, rak nie był dla Ciebie zagrożeniem!

 

Analiza mikropierwiastkowa - ankieta

 

 




"Postawa ignorancji nie zmienia nic w świecie zewnętrznym, jak również w świecie ignoranta." - Artur Nowak
Cytat dnia
Wierzyć - to znaczy nawet się nie pytać jak długo jeszcze mamy iśc po ciemku.
Na tropie złośliwych przerzutów
18.08.2006.
Moment, w którym nowotwór zaczyna się szerzyć w organizmie, tworząc przerzuty, zawsze jest punktem zwrotnym choroby, który budzi największy strach. Bez przerzutów rak nie zyskałby takiego znaczenia w zbiorowej świadomości. Mniej niż 10 procent przypadków śmierci związanych z nowotworami powodowanych jest przez pierwotny guz. Za resztę odpowiadają przerzuty do ważnych dla życia narządów: płuc, kości czy mózgu.

Chociaż chemioterapia i inne sposoby leczenia wydłużyły życie osób z przerzutami, nie opracowano żadnych specjalnych leków, które zatrzymywałyby ten proces. To dlatego, że aż do ostatnich lat przerzuty pozostawały czymś tajemniczym.

- W ostatnich 30 latach nauczyliśmy się wszystkiego o identyfikacji genów, których mutacje zapoczątkowują guzy - mówi dr Joan Massague, kierownik programu biologii i genetyki raka w nowojorskim Memorial Sloan-Kettering Cancer Center. Jak jednak dodaje, te postępy nie wyjaśniły procesu tworzenia się przerzutów.

Obecnie wiedza na ich temat zaczyna się kumulować i jesteśmy coraz bliżej nowych terapii. - Można się wkrótce spodziewać jakiegoś przełomu - dodaje Massague.

Dr Patricia S. Steeg, kierująca wydziałem nowotworów kobiet w laboratorium farmakologii molekularnej National Cancer Institute, patrzy w przyszłość z optymizmem. - Pierwsze preparaty są lub wkrótce będą we wczesnej fazie badań klinicznych. Jestem pełna entuzjazmu, znacznie bardziej, niż byłam pięć lat temu.

Złożoność zagadnienia mogła zniechęcać do badań. - Aby doszło do przerzutów, komórki nowotworowe muszą ulec dziesiątkom zmian genetycznych – co kontrastuje z niewielką ich liczbą, wystarczającą zwykle do zapoczątkowania pierwotnego guza - wyjaśnia dr Massague. Jeszcze bardziej sprawę komplikuje fakt, że każdy rodzaj przerzutów – na przykład rak piersi szerzący się do płuca czy rak prostaty dający przerzuty do kości – jest genetycznie i molekularnie odmienny.

Naukowcy przez długi czas mieli tylko podstawową wiedzę na temat tego procesu. Niektórzy oceniali, że codziennie milion komórek nowotworowych odrywa się od guza o średnicy centymetra, z czego rozwija się zaledwie jedna na setki milionów. Gdyby nie zdarzało się to tak rzadko, rak byłby daleko bardziej zabójczy.

Ponad 80 procent nowotworów wywodzi się z wewnętrznej wyściółki narządów. By stać się przerzutem, komórka nowotworowa musi zerwać więzi z innymi komórkami - uwolnić się, przebić przez tkankę łączną, zmienić kształt i wypuścić „nóżki”, które pomogą jej przejść poprzez zbitą tkankę.

Po tej godnej iluzjonisty Harry’ego Houdini ucieczce, komórka przedostaje się poprzez naczynia włosowate do krwiobiegu, gdzie mogą ją rozerwać siły związane z krążeniem krwi albo też zaatakować białe krwinki.

Jeśli złośliwa komórka to przetrwa, przywiera do maleńkiego naczynia włosowatego, dopóki w końcu nie przedostanie się do tkanki obcego narządu.

W obcej tkance komórka nowotworowa, zwana teraz mikroprzerzutem, napotyka wrogie otoczenie. Na przykład wątroba jest obcym terytorium dla komórki raka piersi. Niektóre komórki obumierają natychmiast, inne giną po kilku podziałach. Są i takie, które pozostają w uśpieniu.

Ocalałe komórki regenerują się i kolonizują otoczenie, stając się makroprzerzutem, który można wykryć testami diagnostycznymi. W miarę jak przerzut się powiększa, staje się zabójczy, przytłaczając normalne komórki i zaburzając funkcjonowanie narządu.

W ostatnich latach naukowcy zaczęli badać wszystkie te etapy, aby zidentyfikować geny i ich molekularne produkty odpowiedzialne za opisane zmiany. Związane z tym odkrycia wzbudziły zainteresowanie specjalistów zajmujących się badaniami nad rakiem.

Jedno z nich dotyczy krytycznej roli, jaką odgrywa w tworzeniu się przerzutów dotknięty inwazją narząd, czyli mikrośrodowisko.

Nie jest to całkiem nowy pomysł. W roku 1889 brytyjski patolog Stephen Paget zaproponował „hipotezę ziarna i gleby”, według której rozwój komórki nowotworowej zależał od narządu, do którego trafiła.

Obecnie wiemy, że narząd w pewnym stopniu musi stać się podatny na guz. Im lepsze środowisko stwarza, im mniej sprawia ono trudności, tym łatwiej przeżyć komórkom rakowym. Ta teoria częściowo wyjaśnia, dlaczego niektóre pierwotne nowotwory wolą się szerzyć w pewnych narządach. Na przykład rak piersi daje przerzuty do mózgu, wątroby, kości i płuc, rak prostaty woli kości, zaś raki jelita grubego często dają przerzuty do wątroby.

- Przez długi czas byliśmy skupieni na ziarnie, a teraz zaczynamy lepiej rozumieć glebę i wzajemne oddziaływania pomiędzy glebą a ziarnem - mówi dr Lynn M. Matrisian, kierująca badaniami nad biologią nowotworów na Uniwersytecie Vanderbilt. – Najistotniejszą rzeczą będzie zrozumienie, co czyni określony narząd podatnym na przerzuty, a co temu przeszkadza.

Źródło: onet.pl

Zmieniony ( 18.08.2006. )
Drukuj Wersja do wydruku Email Wyślij znajomym
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Tematy pokrewne
Nowości
Najczęściej czytane

R E K L A M AMiejsce na Twój link
Advertisement
© www.zdrowie.annet.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone.